Czwartek, 17 maja 2012

Pardon

Poppolityka. Prawdy, emocje i pogłoski

Profil użytkownika:

Profil usunięty
Profil usunięty
Ilość odwiedzin: 25363

Ulubione blogi:

Brak ulubionych
RSS

Blog użytkownika

Piątek [30.01.2009, 9:32]
Nie chce mi się o tym pisać. Sprawa jest zbyt obrzydliwa i paskudna. Z kronikarskiego obowiązku wyduszę kilka zdań, żeby - kto wczesniej o tym nie czytał - dowiedział się prawdy o zboczeńcach w koloratkach...
Szok we Włoszech: KILKASET głuchoniemych dzieci było gwałconych regularnie przez księży kościelnego instytutu w Weronie. Proceder trwał ponad 30 lat!! Sprawcami jest ok. 30 klechów.

[FAKTYCZNIE, BYŁO O TYM JUŻ NA PARDON W ZESZŁY PIĄTEK- JAKOŚ MI TO UCIEKŁO...SORRY, KTO ZNA HISTORIĘ, NIECH DALEJ NIE CZYTA]

Piszą o tym obszerniej dzisiejsze "Fakty i Mity". Prawdopodobnie będzie to największy skandal w historii Kościoła w Europie. Dopiero teraz - po latach cierpień - ofiary znalazły dość siły, by opowiedzieć o orgiach, które miały miejsce w SPECJALISTYCZNEJ PLACÓWCE, KTÓRA MIAŁA ZAPEWNIĆ GŁUCHONIEMYM LEPSZĄ PRZYSZŁOŚĆ, przygotować dzieci do normalnego życia w społeczeństwie. Wielu zboczeńców w sutannach nadal pełni "posługę kapłanską"...
Głuchonieme ofiary były gwałcone w najokrutniejszy sposób. Z powodu swego kalectwa NIE MOGŁY SIĘ NIKOMU POSKARŻYĆ. Kto odmawiał udziału w zbiorowych orgiach - był przez księży torturowany.
Tyle. Nie chce mi się więcej o tym pisać.

Nie chcę się zastanawiać, jakim trzeba być sk..syńsko zakłamanym bydlęciem w sutannie, by - opowiadając swym wiernym bajki o Jezusie, Bogu, odprawiając "msze święte" - potem, w zaciszu murów, po kryjomu, oddawać się bestialskim orgiom z udziałem niepełnosprawnych dzieci...

Ja się z Kościoła już wypisałem. Mogę tylko zaapelować: idźcie w moje ślady.
45 komentarzy

Niedziela [18.01.2009, 22:02]
Dzięki za pamięć i troskę, Nike. Żyję i mam się dobrze. Dziś szósty dzień głodówki. I zmiana planów - na tym zakończę. Jutro poniedziałek, trzeba ostro pracować, by zwalczyć kryzys, prawda? W związku z tym skracam o jeden dzień. Oczyściłem się wystarczająco.


Wyjaśniam moje milczenie i brak wpisów: zaglądałem na Pardon, ale zauważyłem, że zaczyna tu królować beton prawicowo-narodowy (nie będę wymieniać nicków, każdy wie).
Trochę czytałem blogi userów.
Przyznam się, że głodówka tak oczyściła mój umysł z jakichkolwiek chęci wdawania się w czczą polemikę, że odechciało mi się angażowania w pisanie, komentarze.
A już zwłaszcza odechciewa się pisania, gdy czyta sie pełne nienawiści, jadu, wściekłości,toksyn blogi paru osób...


I te tematy: wciąż o tej gównianej polityce i partiach.
Nudne do obrzydzenia. Tak jakby to kogolwiek interesowało??


Ludzi interesuje: dom, rodzina, pieniądze na życie, sex, towarzystwo, zabawa, sztuka, alkohol, używki i narkotyki. Polityka jest na ostatnim miejscu w ich życiu. I słusznie, bo polityka to syf. Odnoszę wrażenie, że te priorytety są na pardonie postawione na głowie.


Głodówka sprawiła, że jestem ponad to wszystko.
Szkoda mi mojej dobrej energii, którą zgromadziłem przez 6 dni czystego życia: bez alkoholu, agresji, sexu.
Jestem teraz w "czystej krainie". Dlatego sie nie odzywałem. Pozdrawiam wszystkich.
25 komentarzy

Czwartek [15.01.2009, 21:59]
Wbrew życzeniom tych, którym marzyłby się mój rychły zgon, żyję i mam się dobrze. Trzeci dzień bez jedzenia. Zaczynam sie czuć po prostu dobrze!

Dziś krótko, bo miałem dość ciężki dzień w mojej firmie. Jestem jednak zadowolony: sprawdziłem się. Okazuje się, że trzydniowy Głodomór może funkcjonować jak obżarty golonką Don Paolo. Był stres, pośpiech, bieganina, pot na czole i dupie. Poradziłem sobie: funkcjonowałem sprawnie. Zarobiłem dziś sporo keszu i jestem cały w skurwonkach z tego powodu...

Piciospis ten sam co zawsze: zielona herbata, zioła, woda, sok z mandarynek (dlaczego tylko z mandarynek? hmmmm...). No i mój wynalazek dzięki któremu przestało mi być zimno: herbata z dzikiej róży z cynamonem. Cynamon to bomba - zaj..ście rozgrzewa.

To niesamowite: ostatni raz jadłem w poniedziałek. Głód?? Nie ma czegoś takiego!
Zaczynam się rozpędzać: jest zadowolenie z pokonania kryzysu (rano o mało co nie zemdlałem). Czuję się wyśmienicie. Euforia. Poczucie niesamowitej WOLNOŚCI.

Jutro czwarty dzień głodówki. Już będzie z górki. Na razie nastrój i samopoczucie takie, że w tym stanie mógłbym głodować nawet i dwa tygodnie.
23 komentarze

Środa [14.01.2009, 22:34]
 Powiem krótko: Rufus, masz rację i tyle.
Ale o tym lewicowcy przekonają się za 20 lat, kiedy np. w demokratycznych wyborach islamiści zdobeda władzę w Holandii, bo będzie ich już wiekszość - jako że ta hołota mnoży się jak króliki. Wtedy wprowadzą tam szariat. Ale nikt już nie będzie protestować. Bedzie za późno.

A przecież wystarczy naprawdę tylko sie przyjrzeć.
Gdy widzę jakiegoś przywódcę Arabów, widzę faceta ubranego w białe łachy i z turbanem na głowie. To inna kultura. Ten gość mówi o Allachu, dżihadzie, zabijaniu niewiernych, pięciu żonach, szariacie, kamienowaniu, uciananiu rak złodziejom...

Gdy patrzę na premiera Izraela, widzę Europejczyka w garniturze. Ten gość wie, co to demokracja, parlamentaryzm, rola kobiet (premierem Izraela była Golda Meir), i ten facet wyznaje wartości , qrwa , EUROPEJSKIE !!

Ludzie, czy wy świadomie OPOWIADACIE SIĘ za światem islamu,który tkwi obecnie w ŚREDNIOWIECZU, za "wartościami" arabskimi, gdzie jednostka oraz kobieta nie ma prawie żadnych praw??

Czy po prostu jesteście tak antyżydowscy, że to aż zaślepia wam ROZUM??

W tej sprawie każdy, kto czuje się Europejczykiem powinien wspierać Izrael, bo to jest w tej chwili pierwszy front "zderzenia kultur" (jak pisał Huntington): naszej, europejskiej - z islamską.

[próbowałem umieścić z 15 razy, nie udało się, odrzucane jako SPAM, a więc puszczam jako nowy tekst]
32 komentarze

Środa [14.01.2009, 18:38]
Jest nieco gorzej niż pierwszego dnia.
Zaczynają się schody pod górkę. Lekka gorączka, minimalny ból głowy: uwalniają się toksyny. Chwilami lekkie drżenie rąk. Standard. Wszystko w normie.

Piciospis do teraz:
* rano dwie czarki smakowitej zielonej herbaty liściastej (0,5 l)
* dziurawiec + pokrzywa (0,5 l)
* dzika róża + mięta (0,3 l)
* sok z 2 mandarynek
* woda (no limits)
* sok marchwiowo-pomarańczowo-jablkowy (0,3 l)


Rano do firmy, i po południu z firmy do domu: szybki marsz. Osłabienia nie czuję. Rano przechodziłem obok kiosku z warzywami. Pomyślałem o pięknym jabłku z czerwoną skórką...
Potem, koło południa miałem minutę zwątpienia i wahania. Pomyślałem o kawie. Pysznej coffee z cukrem i mlekiem... Zamiast tego zaparzyłem pokrzywę (czyści krew) z dziurawcem (wszechstronne działanie).


Poza tym: odczuwam zimno w dłoniach. I w sumie trochę mi zimno, ale to norma. Nie dostarczam kalorii. Właściwie robię błąd -nie powinno się robić głodówki zimą.
To nic, musze pomyśleć o tym, jak ogrzać ciało?
To się da bardzo łatwo załatwić. Medycyna chińska: dostarczyć trochę elementu ognia. Mam cynamon i imbir. Obie przyprawy silnie ogrzewają. Mają też działanie antybakteryjne i antyseptyczne. Dorzucę sobie szczyptę do ziół.


Aha, no i chcę dziś zabrać się też za umysł. To podstawa przy głodówce. Oczywiście wydałem już rozkaz dla mózgu (bo to maszyna jest i trzeba mu odpowiedni program zapodać). Ten rozkaz wydałem wczoraj, a brzmi prosto: ZERO jedzenia, zapomnij o tym, ciało nie dostanie NIC do jedzenia przez najbliższy tydzień!
Mózg rozkaz przyjął. Taka jego rola. Teraz on wydał szereg poleceń i włączył stosowne programy. Wątroba wie co robić: to automat, sto tysięcy reakcji chemicznych.
Mnie interesuje kilka: uwalnianie glukozy, czyli paliwa do mózgu (priorytet), spalanie zbędnych tłuszczów, uwalnianie toksyn z ciała. Tyle.


Wreszcie zrobię to, co od dawna powinienem robić: godzina medytacji przed snem. Jak na razie, wszystko nadal OK. Nie czuję w ogóle głodu. Idę zaparzyć sobie green tea.

PS. Dopestar, co u ciebie? Załamałaś się? Wcinasz golonkę??
40 komentarzy

Wtorek [13.01.2009, 20:09]
Uwaga, Saurus rozpoczął dziś tygodniową głodówkę! Będziecie oto świadkami jedynego w rodzaju przedsięwzięcia: "głodówka on-line". Codzienne relacje i refleksje głodującego człowieka. Tylko na Pardon.pl !!


Oleum ricini.
Wyjątkowe paskudztwo!! Przed chwilą połknąłem 10 ml (łyżka stołowa). Po zażyciu dwa razy miałem odruch wymiotny,ale dałem radę...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Olej_rycynowy
Wg naklejki na kupionej w aptece buteleczce - na rezultat powinienem poczekać 2-6 godzin.


Powinienem zacząć od lewatywy, ale moja głodówka powstała jako spontaniczny akt. Tak więc na koniec dnia zafundowałem sobie środek na przeczyszczenie.
Po świętach spędzonych na łonie rodziny (pozdrowienia dla kuzynki Ewy i Piotrka, jeśli mnie czytacie), po 4 dniach nieustannego picia i obżarstwa, solennie obiecałem sobie, że zrobię 7 dniową głodówkę - ale nie planowałem, że już teraz. Niemniej, najlepsze decyzje rodzą się same, intuicyjnie.
Tak więc dziś 13 stycznia - pierwszy dzień głodówki.


Mój dzisiejszy jadłospis:
* Rano bardzo słabiutka kawa rozpuszczalna (z 2 płaskich łyżeczek) z odrobiną mleka. Przyznaję: lubię kawę i piwo, ale teraz szlaban przez tydzień. Dziś pozwoliłem sobie na kawę rano - to wbrew zasadom prowadzenia głodówki. Od jutra już zero kawy i alkoholu. Zero jedzenia.

* Pokrzywa + dziurawiec (duży kubek)
* Sok pomarańczowo-jabłkowy (330 ml)
* Woda - niegazowana (gazowana- zakaz!) - bez ograniczeń.

Jest po godz. 20.
Nie jadłem cały dzień.
Czuję się rewelacyjnie.
Samopoczucie fizyczne i psychiczne - OK.
Głód? Brak. Jeśli poczuję lekkie ssanie, to zaraz napiję się źródlanej wody. I uczucie głodu zniknie.
Butelka 1,5 litrowa za 57 groszy - to moje całe dzisiejsze zakupy.

Czy mam jakieś obawy, czy wytrzymam tydzień bez jedzenia?
Najmniejszych. Robiłem już kiedyś 7-dniowe głodówki. zniosłem je wyśmienicie. Czułem się po nich odrodzony, jak młody bóg.

"Zawsze pragnąłem, żebyście podziwiali moją głodówkę" rzekł głodomór. - Toteż ją podziwiamy - odpowiedział dozorca uprzejmie. "'Ale nie powinniście jej podziwiać"' rzekł głodomór. - Dobrze, wobec tego nie podziwiamy jej - rzekł dozorca - ale właściwie dlaczego nie powinniśmy jej podziwiać ? "Ponieważ muszę głodować, nie potrafię inaczej" rzekł głodomór.
- Popatrz no - powiedział dozorca - 'a dlaczego nie potrafisz inaczej ? "Ponieważ" rzekł głodomór, uniósł nieco główkę i mówił wargami wydłużonymi, jak do pocałunku, wprost do ucha dozorcy, aby nic nie uronił "ponieważ nie mogłem znaleźć potrawy, która by mi smakowała. Gdybym ją znalazł, wierz mi, nie starałbym się o wywołanie sensacji i najadłbym się tak jak ty i inni"...'


PS. Dopestar, trzymaj się. Wytrzymałeś już 3 dni bez jedzenia. Przetrzymasz złe chwile i dasz radę. Why nie uprzedziłeś mnie?? , że olej rycynowy smakuje jak... no właśnie, nawet nie potrafię tego opisać... koszmar.
49 komentarzy

Poniedziałek [12.01.2009, 17:40]
Wszystkim, którzy tak strasznie litują się nad biednymi Palestyńczykami...
Którzy pałają świętym oburzeniem z powodu rzekomego "ludobójstwa" dokonywanego przez armię Izraela...
Którzy porównują działania Izraela do metod hitlerowskich...

...polecam wrzucenie na YouTube dwóch słów-kluczy.
"Human shield".

Obejrzyjcie uważnie, bezstronnie, co robią tzw. bojownicy Hamas.
Dojdziecie do podobnego wniosku, co i ja.

Na bliskim Wschodzie, wsród Palestyńczyków życie dzieci ma ZUPEŁNIE INNĄ WARTOŚĆ niż u nas, w Europie.
No ale, cóż... kiedy ma się 8-12 dzieci... wtedy wziąć za kołnierz bachora i targać go za sobą po ulicy, by zasłonić się od strzału? To chyba normalne, prawda?

http://pl.youtube.com/watch?v=rrq7aywNL6E
38 komentarzy

Niedziela [11.01.2009, 0:01]
Gazu nie ma. Gaz wyszedł. Nie wiadomo, kiedy wróci.
No to Słowacja zapowiedziała, że ponownie uruchomi jeden z reaktorów (o mocy 440 MW) w elektrowni jądrowej w Jaslovskich Bohunicach. Elektrownię oddano do użytku w 1972 r. W umowie akcesyjnej do UE Słowacja zobowiązała się do zamknięcia dwóch reaktorów jądrowych w w elektrowni. Jeden z nich wyłączono pod koniec 2006 r., drugi - pod koniec 2008 r.

- Reaktor rozpocznie pracę w ciągu sześciu dni i pozostanie aktywny do chwili, kiedy Słowacja zagwarantuje sobie całkowitą stabilność dostaw gazu - oznajmił słowacki premier Robert Fico. Słowacja zapewnia też, że elektrownia w Bohunicach "spełnia wszystkie standardy bezpieczeństwa i została unieruchomiona wyłącznie z przyczyn politycznych".

Także Bułgaria poinformowała, że w związku z wstrzymaniem dostaw gazu zamierza powrócić do energii jadrowej. Jak donosi bułgarska prasa, grupa specjalistów pracuje już w tym kraju nad ponownym uruchomieniem reaktorów elektrowni w Kozłoduju. Przygotowania do włączenia IV reaktora, który został wyłączony 31 grudnia 2006 roku (w przeddzień wstąpienia Bułgarii do UE), potrwają około miesiąca.

Jako zwolennika czystej energii jądrowej cieszy mnie takie stanowisko Słowacji oraz Bułgarii. Unia Europejska może im teraz naskoczyć. Jeśli w tak trudnej sytuacji kryzysowej UE NIE ZROBIŁA NIC, BY PILNIE ROZWIĄZAĆ konflikt gazowy i wywalczyć dla państw Unii dostawy gazu, to o czym w ogóle możemy mówić?

Cały ten kryzys gazowy okazuje się być wielką lekcją. Dla nas i dla Polski również. Pomyślcie: jest środek zimy, silne mrozy, Ruscy odcinają gaz, zimne domy, nie ma na czym ugotować i podgrzać wody, stan wyjątkowy w gospodarce Słowacji.
Jak zareagowała Unia? Po raz kolejny udowadnia swoją słabość, brak siły, jedności.

Nie chcę być złym prorokiem. Ale jesli UE w tak ważnej strategicznie kwestii jak energetyka, nie jest w stanie skutecznie kiwnąć palcem - to co by było, gdyby ZAMIAST ZAKRECANIA KURKA Z GAZEM ROSJA ZAATAKOWAŁA NAS MILITARNIE??
Nie łudźcie się, że UE ruszyłaby nam szybko z pomocą.


Mam nadzieję, że Słowacja i Bułgaria uruchomią swoje reaktory jądrowe. Mają do tego pełne prawo. Unia zostawiła je bez pomocy. Wychodzi na to, że w sytuacjach kryzysowych państwa UE muszą jednak liczyć same na siebie.

http://www.dziennik.pl/swiat/article295434/Sl...
10 komentarzy

Czwartek [ 8.01.2009, 9:35]
Miastu Kraków brakuje już gruntów, by zaspokoić roszczenia chciwych i pazernych zakonów. Augustianie, norbertanki, cystersi - otrzymali już od magistratu zwrot terenów lub też działki wraz z rekompensatą w gotówce.
Poszły na to dziesiątki milionów złotych!!

Norbertanki dostały np. za teren, na którym stoi stadion Cracovii 11 mln zł w ziemi i gotówce. Cystersi otrzymali w 2006 r. działki o wartości 24 mln zł. Teraz przyszła kolej na oo.dominikanów (to ci, co wyrzynali w średniowieczu katarów, albigensów i bawili się w inkwizytorów...) Panowie dominikanie część utraconych działek już otrzymali, a teraz winszują sobie zwrotu działki na Prądniku Czerwonym. Ich wartość wycenili na - bagatela - 97 mln zł. Zwrot jest niemożliwy, bo tereny te są zajęte, m.in. przez osiedla.

Ale to nie koniec, bo z roszczeniami wystąpiła też Kapituła na Wawelu, augustianie oraz karmelici. Sprawę zwrotu kilku kamienic dla Gmin Żydowskich pominę milczeniem, bo wczoraj dzwonami trwogi biła na pardonie Ewcia, lecz w istocie żądania Żydów to detal przy tym, co Kościół wydarł Krakowowi i nadal chce uzyskać za frajer.

Jedyna nadzieja, że w sytuacji, gdy władze Krakowa stoją już pod murem, bo nie mają z czego "oddawać" Bogu, co boskie, magistrat zapowiedział, że będzie walczył z "osławioną" Komisją Majątkową do końca. Nawet w Strasbourgu.

Miłego dnia, drodzy pardonowicze. Tak oto na naszych oczach rozkradana jest nasza Ojczyzna.
Bynajmniej nie przez okropnych Żydów.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,8026...
99 komentarzy

Niedziela [ 4.01.2009, 14:17]
Bo po uważnym przestudiowaniu historii, polityki oraz konfliktów na Bliskim Wschodzie, wniosek nasuwa się jeden: to Arabowie stworzyli ten piekielny konflikt i to Arabowie (w tym Palestyńczycy) nadal generują w tym rejonie świata nienawiść, terroryzm i wojny.

Wszystkim , którzy uważają inaczej, zachęcam do prześledzenia historii konfliktu izraelsko-arabskiego (a nie tylko izraelsko-palestyńskiego, bo ten jest tylko jego częścią). Cały ten tragiczny rozlew krwi byłby do uniknięcia, gdyby państwa arabskie po prostu uznały prawo Izraela do istnienia.
Gdy ONZ zaproponował po II wojnie podział Brytyjskiego Terytorium Mandatowego i utworzenie dwóch odrębnych państw (co chyba było najrozsądniejszą decyzją) - Palestyny oraz Izraela, kto się na to nie zgodził?
Państwa arabskie. Kto zaatakował Izrael już w dniu deklaracji jego niepodległości? Państwa arabskie: Egipt, Syria, Liban, Irak.
Komu Palestyńczycy "zawdzięczają" brak własnego państwa?? Arabom, a komuż innemu?

Niepodległa Palestyna mogłaby istnieć już od 60 lat - tak jak Izrael - i pokojowo rozwijać się obok państwa żydowskiego. Odrębne pytanie brzmi: jak by wyglądało to ich państwo? - bo udowodnili oni, że niczym się nie potrafią tak dobrze zajmować jak destrukcją...
W roku 1951 król Jordanii Abdullah Husajn został zamordowany przez zamachowca palestyńskiego. Palestyńczycy i ich OWP zostali WYRZUCENI z Jordanii w 1970, po tym, gdy usiłowali tam utworzyć "państwo w państwie". Gdzie się przenieśli??

Do "Szwajcarii bliskiego wschodu", czyli do Libanu, który był wzorcowym krajem, gdzie mogą razem żyć różne narody i religie. Jaki jest efekt przeprowadzki Palestyńczyków i OWP do Libanu, wszyscy wiemy: całkowite zniszczenie tego pięknego i bogatego kiedyś kraju.

Dodam może jeszcze dla przypomnienia, że państwa arabskie wspierał w ich konflikcie z Izraelem zawsze ZSRR oraz inne państwa socjalistyczne: przesyłaliśmy im broń, a na naszych terenach (także w Polsce) żyli i szkolili się palestyńscy terroryści. To chyba też wyjaśnia wiele, prawda?

Temat jest tak obszerny, że zachęcam do jego studiowania. Dla mnie wniosek jest oczywisty: wszelkie działania Izraela i wojny izraelsko-arabskie miały i mają dla Izraela charakter obronny. Nawet "wojna sześciodniowa". Fakty są takie, że to Arabowie nieustannie nawoływali i dążyli do zniszczenia Izraela. To Arabowie dokonywali tysięcy ataków terrorystycznych z sąsiednich państw na Izrael.

Ulegając emocjom, gdy czyta się o ofiarach palestynskich dzieciach - trzeba zatem o tym pamietać - kto wywołał ten krwawy konflikt i kto go od dziesątków lat nakręca?
Arabowie.
87 komentarzy

Ostatnie komentarze

© Pardon 2006-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie tagi | Kontakt | Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. | FAQ

używane auta, nieruchomości ogłoszenia, RTV - telewizory, kamery wideo, AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe, notebooki, laptopy, biustonosze, perfumy, buty damskie, bielizna damska