Rasputin wierci-płacić powinien rząd!
- Po zakończeniu tego odwiertu powinniśmy zaraz przystąpić do następnego. Mamy jednak bardzo poważny problem - zapłacenie za to. A problem zrobił nam nie kto inny tylko ten rząd. To co powinien robić rząd, robią teraz zwykli zakonnicy - cytuje Pol-Rasputina "Nasz Dziennik".
A zatem wg Rydzyka powinno być tak: on zleca firmie wiertniczej roboty, lata sobie do katopolonii do obu Ameryk (idiotów tam nie sieją), zbiera na lewo do walizki kasę, z której nikt go nie rozlicza, od czasu do czasu zadzwoni sobie do swojego Rydzyjka, żeby podzielić się z moherowym motłochem swoimi "złotymi myślami" - a psim obowiązkiem rządu jest potrząsnąć kiesą i zapłacić za "wizjonerskie" eksperymenty Pol-Rasputina.
Tak się jednak nie stało. Rydzyk jest w ciężkim szoku. Bezczelna firma z Krosna żąda teraz pieniędzy!! Skandal. Powinno być przecież za "Bóg zapłać" !! Do tego się przecież kler w Katolandzie przyzwyczaił.
Przy okazji: rząd Tuskowy szuka na gwałt marnych 17 mld złotych oszczędności w budżecie. "Superstacja" tymczasem podaje, iż według jej wyliczeń Komisja Majątkowa przez 20 lat istnienia podarowała Kościołowi RZYMSKO-katolskiemu - bagatelka! - 100 mld złotych...
Wystarczyłoby rozwiązać tę bandycką komisję i zażądać zwrotu zagrabionego majątku od czarnych - i już mamy co najmniej POŁOWĘ ROCZNEGO budżetu Polski. Ale tchórzliwy Donaldu będzie ciął gdzie się da, byle nie ruszyć tego, co się Kościołowi należy jak psu miska.
Ależ się złodzieje w czerwonych myckach obłowili przez te lata... I nadal watykańskie pachołki doją w najlepsze to głupie państwo, aż miło.
http://wiadomosci.onet.pl/1907881,11,o_tadeus...

Doją państwo za przyzwoleniem polityków.
Wszystkich opcji.
Tylko dlatego, że politycy liczą na głosy w wyborach katolików.
Kiedyś się przeliczą. Ludzie mają dosyć wypasionego kleru.
Jak dodaje krakowski duchowny, "wbrew hurraoptymistycznym oświadczeniom kolejnych komisji kościelnych w archiwach tak IPN, jak i Instytutu Gaucka w Berlinie znajduje się bardzo wiele nieznanych dotąd dokumentów". I dodaje, że szczególnie chodzi mu o bardzo bogate archiwum Wydziału III Departamentu I MSW, a także o mikrofilmy i kopie tłumaczone na język rosyjski, które "krążą po całym świecie".
- Dla dobra Kościoła akta te winne być przebadane i opublikowane, aby w ten sposób rozciąć pajęczynę. Tu nie chodzi o żadną zemstę czy sensację, ale o bezpieczeństwo, a także o sprawiedliwość, choć to ostatnie pojęcie ostatnio nie jest modne - pisze na swojej stronie ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
Ksiądz w wywiadzie dla dziennika "Polska" ujawnia, że natrafił na dokumenty kolejnego współpracownika bezpieki, który przekazywał informacje o papieżu i innych ważnych duchownych w Watykanie. Chodzi o kontakt informacyjny "Prorok".
Osoba, ukryta pod tym pseudonimem nie została jeszcze zidentyfikowana. Na długo przed zamachem na Jana Pawła II KI "Prorok" zbierał szczegółowe informacje dotyczące papieża, dotyczące między innymi jego rozkładu dnia i budowy papamobile.
Wcześniej pojawiły się informacje o KI "Cappino" - pod tym pseudonimem SB zarejestrowała abpa Józefa Kowalczyka. Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski dodaje, że źródłem wiedzy dla SB w Watykanie był także KI "Fermo", czyli abp Juliusz Paetz.
Ot, prawda o Polskim klerze...
Co prawda kaliber nie ten, a i zdolności uzdrowicielskich nie dał mu Panbóg, ani też nic nie słychać o jego orgiach, lecz w zamian otrzymał w darze sekretne zdolności przewożenia walizek z kasą przez granicę oraz "znikania" milionów.
No i ten jego dar od "ducha św." - zawiązywania i rozwiązywania partyj narodowo-katolskich, tak jakby to były sznurowadła w jego dłoniach...
Poza tym, wciąż czekam na polskiego xięcia Jusupowa...
I tak właśnie w skrócie wygląda POlityka płatfołmy,aż dziw bierze że ludzka głpota tego nie dostrzega,to ja mam córke 13 lat i to widzi
POrażka...
Będę się za was modlił do bodhisattwy Awalokiteśwary, kochani. :-***
jesteś liberałem?