O bezsensie katolickich modlitw
Zacytuję mojego ulubionego mistyka chrześcijańskiego Mistrza Eckharta, który jest autorem pewnej myśli (oczywiście została ona potępiona przez papieża Jana XXII w bulli "In agro dominico" z 1329 r.).
Otóż Mistrz powiedział:
"Ostatnio rozmyślałem nad tym, czy naprawdę chciałbym coś przyjąć od Boga lub też coś od Niego pragnąć; chciałbym się dobrze nad tym zastanowić, ponieważ w tym względzie, w jakim otrzymałbym coś od Boga, byłbym Jego PODWŁADNYM czy NIŻSZYM od Niego, tak jak SŁUGA czy PACHOŁEK, On zaś w swym dawaniu byłby jak pan - a tak nie powinno być z nami w życiu wiecznym!". (art 9 spośród 26 uznanych przez papiestwo za heretyckie). [podkreślenia słów- moje]
Nie znam innych słów jakiegokolwiek innego mistyka chrześcijańskiego, z których przebija tak powalająca wręcz prawda. Te słowa to żywy dowód, że stan oświecenia był spotykany również na Zachodzie,a nie tylko na Wschodzie, w buddyjskich tradycjach zen lub wadżrajany albo wśród hinduistycznych "przebudzonych".
Oto inna teza Mistrza - wielce odważna i pewnie bulwersująca maluczkich rozumem - : "Ten, kto też obrzuca kogoś obelgą, chwali Boga własnie tym grzechem znieważenia; a im bardziej kogoś lży, i im ciężej grzeszy, tym MOCNIEJ chwali Boga" (art.5)
albo "Również ten, kto bluźni samemu Bogu, chwali Boga" (art.6).
Tych tez nie wolno wyjaśniać ignorantom. Kto osiągnął, mądrość wykraczającą poza dualistyczne ograniczenia "sacrum-profanum" uśmiechnie się w sercu i w mig pojmie, o co chodziło Mistrzowi. Oświecenie pustki (niemal buddyjskiej) jaśnieje wg mnie w tych słowach jak diament...
Zacytuję jeszcze jedną tezę Eckharta - zupełnie nie licząc, że wśród pardonowych userów znajdzie się choć jeden, kto je pojmie właściwie: "Bóg nie jest ani dobry, ani lepszy, ani doskonały; jeśli Boga nazywam dobrym, to wyrażam się równie opacznie, jak gdybym czarne nazwał białym"...
Jeśli nie zrozumieliście nic z tego, módlcie się o to, byście to pojęli. Patałachy i kościelne przydupasy. Ślepcy pouczający innych. Z waszymi "modlitwami" jesteście jak pies goniący za kością...

Ślepcy jednak to mało powiedziane.
Przydupasy już lepiej :D
Kościół zawsze był głupi. Wierzący również.
"Nikt nie chce iść w kierunku, który sam wskazuje".
Pozdro ;)
"...który wierzy w Booga..." - az sie zajakales, wypowiadajac jego imie ;)
ps2. "Również ten, kto bluźni samemu Bogu, chwali Boga" - to mi wrecz zahacza o prawo karmy... im bardziej sie od czegos oddalamy, tym bardziej sie do tego zblizamy.. i na odwrot ;)
http://www.youtube.com/user/patcondell?blend=...
O! Silly me :D
Zapomniałem, że katole poza językiem nienawiści żadnego innego (w tym wypadku angielskiego) nie znają...
Sorki :D
Saurusowi chodziło pewnie o
Oogie Boogie :P
http://www.toys.ac/nightmare_boogie.gif
Ty i tobie podobni znają tylko język bluzgów i przekleństw.
Przeczytaj raz jeszcze - ze zrozumieniem - cytowany przez mnie art 9.
Raz jeszcze Eckhart: "Wolnym umysłem jest ten, którego nic nie wprowadza w błąd i który nie jest przywiązany do niczego"
Pati ma prawo się załamywać - normalny kraj, którym Polska nigdy nie była, traci swoją tożsamość.
I to dzięki takim oszołomom jak ty.
Mówiłeś, że modlitwa daje ci szczęście.
Spadaj się modlić, co tu jeszcze robisz?
Nie chcesz być szczęśliwy?
Ja idę.
I've got some sinning to do :P
Jak tam, klecho, nie uczyli was w seminarium o niedualistycznym "unio mystica"?
O tym, że Bóg jest pustką i "czystą nicością"?
Wciąż drepczesz w tym swoim umysłowym przedszkolu - czepiając się pojęć i słów, jak pijany płota?