Wielkie oszustwo maryjne
No to do dzieła. Jakaś przeciwwaga dla kretyńskich, taśmowych produkcji promujących śmiertelnego wroga Polski (katolicyzm) musi na tych łamach zaistnieć...
"Jan Paweł II nasilił kult Maryi od Polski po Afrykę, od Hiszpanii po Amerykę Łacińską. Nieszkodliwe zjawisko? Apolityczne wzmożenie pobożności? W tym Kościele nie ma rzeczy nieszkodliwych! Nie ma rzeczy apolitycznych!
A już na pewno nie jest apolityczna Maryja, choć zdziwi to chyba katolików, którzy najmniej znają historię swego Kościoła. Nieprzypadkowo.
Kim jest Maryja?
Czy triumfuje ona już w Biblii! Tak jak to dzieje się później, gdy wypiera ze świadomości wielu wiernych nawet Syna Bożego"? Wręcz przeciwnie! W całym Nowym Testamencie mówi się o niej bez szczególnej czci. Paweł, najstarszy pisarz chrześcijański, wspomina o niej równie mało, jak najstarszy ewangelista. Ale ignorują tę postać także Ewangelia św. Jana, List do Hebrajczyków, Dzieje apostolskie. I sam Jezus, w Piśmie występujący z siedmiorgiem rodzeństwa i jako pierwszy syn" Maryi, przemilcza swe narodziny z dziewicy. Nigdy nie nazywa jej matką, karci ją, a ona widzi w nim szaleńca. Żaden Ojciec Kościoła sprzed III wieku nie wie nic o jej wiecznym dziewictwie, żaden sprzed VI wieku nie wspomina o Wniebowzięciu. Co więcej, zdogmatyzowana później wiara w Niepokalane Poczęcie była przez największych świętych: Bernarda, Bonawenturę, Alberta Wielkiego, Tomasza z Akwinu i innych, którzy powoływali się na Augustyna, zwalczana jako zabobon.
Kim jest Maryja?
Postacią nową, wyjątkową w dziejach religii? Przeciwnie! To tylko chrześcijańska kontynuacja" antycznej Wielkiej Matki, najstarszego bóstwa rodu ludzkiego, zaświadczonego już około 3200 roku p.n.e. Zna je już najwcześniejsza z rozpoznanych religii, sumerska. Wizerunek tej postaci znajduje się już na ołtarzu świątyni w Unik, prehistorycznym mieście na obszarze Babilonii. Sumerowie zwą ją Inanną, Babilończycy Isztar, Huryci Sauską, Asyryjczycy Mylittą, Syryjczycy Atargatis, Fenicja-nie Astarte; jako Aszera, Anat albo Baalat (partnerka Baala) jest określana w Starym Testamencie, jako Kybele przez Fry-gijczyków, jako Gaja, Rea, Afrodyta znana jest Grekom, jako Magna Mater Rzymianom. Odnajdujemy ją też w Indiach pod imieniem Mahadevi. A w Egipcie widzimy ją pod postacią Izydy, niemalże dokładnego pierwowzoru Maryi.
Izyda była na długo przed Maryją czczona jako matka pełna miłości", królowa niebios", królowa mórz", obdarzająca łaskami", ratująca", niepokalana", semper virgo, sancta regina, mater dolorosa. Izyda uchodziła, jak później Maryja umajająca", za matkę zieleni i rozkwitu. Podobnie jak Maryja, już Izyda porodziła w dziewictwie i będąc w podróży. Podobnie jak Maryja, już Izyda trzymała dziecię boże tu zwane Harpokratesem albo Ho-rusem na kolanach bądź karmiła je piersią. Podobnie jak Maryja, już Izyda nazywana jest Matką Boską" (mwt n/r). I w roku 431 musi ona odstąpić swoje tytuły Matki Boskiej" i Bożej rodzicielki" żonie galilejskiego cieśli, przy czym jednym z czynników współdecydujących o przyjęciu tego dogmatu na soborze w Efezie były ogromne sumy, którymi patriarcha Aleksandrii, święty Ojciec Kościoła Cyryl, przekupił, kogo tylko mógł, począwszy od wysokich urzędników państwowych, poprzez małżonkę prefekta pretorianów, aż po wpływowych eunuchów i wpływowe pokojówki; choć sam był bogaty, wykosztował się tak, że musiał dopożyczyć sto tysięcy sztuk złota i jeszcze nie wyszedł na swoje. Nawet zapłodnienie Maryi zostało przypisane tej porze roku, kiedy nastąpiło zapłodnienie Izydy, której chronologię ciąż nadzwyczaj dokładnie rejestrował egipski kalendarz świąt. Izyda przekazała tamtej Żydówce w spadku także swoje atrybuty: półksiężyc, gwiazdę i zdobiony gwiazdami płaszcz. A że istniały kiedyś czarne wizerunki Izydy, to i karnacja Maryi bywała ciemna, nawet czarna, i tym czarnym madonnom z Neapolu, Częstochowy, a zwłaszcza rosyjskim przypisywano szczególną świętość.
Kim jest Maryja?
Obrończynią kobiety? Symbolem kobiety, czczonej przez Boga jako matka"? Przeciwnie! Karykaturą kobiety! Jest to istota wniebowzięta za życia cielesnego, niepokalana" pożądaniem, bez skazy, czysta, triumfująca nad swoimi zmysłami, dziewica ante partum, in partii, post partum, pełna glorii antagonistka Ewy, grzesznicy, winnej, partnerki węża i fallusa. Im bardziej w bogobojnym średniowieczu rozkwita kult Madonny, im bardziej roi się od pieśni, kazań, kościołów, bractw na jej cześć, tym częściej jest poniżana, upokarzana, ujarzmiana kobieta. Kobieta ma niewiele praw, jako menstruująca i ciężarna uchodzi za istotę nieczystą, jakoby kalał ją też poród, a nierzadko i kopulacja. Uchodzi za stale otwartą bramę piekieł", gdy tymczasem Maryja, służebnica Boga", a więc kapłana, awansuje do miana bramy niebios". Tu wywyższenie ponad wszelką miarę, tam nieomal bezgraniczne poniżanie, którego kulminacją stało się spalenie setek tysięcy czarownic.
Kim jest Maryja?
Umajającą królową"? Matka Boską Lipową"? Leśną"? Owszem. Ale zarazem, tak jak jej antyczne poprzedniczki, jak bogini miłości i walki Isztar, jak dziewicza bogini wojny Atena i inne chrześcijańską boginią krwi i zemsty, Matką Boską Bitewną i Matką Boską Eksterminacyjną. Bo starym obyczajem ludzi pobożnych jest mordowanie w imieniu Maryi".

I ile chrześcijaństwo jest w ogóle religią dla ofiar losu, wszelkiego pokroju łajz, nieudaczników, generalnie dla pospólstwa (bo swą kręcią robotę rozwalenia od środka wspaniałego Imperium Romanum zaczeło przecież od przyciągnięcia niewolników, gminu, biedoty, najniższych i najgłupszych warstw społecznych) - o tyle kult maryjny w swym prostactwie przekracza już wszelkie granice kretynizmu.
Ta religia nie wymaga już niczego wiecej, jak tylko POSŁUSZEŃSTWA.
Kult maryjny zwisa mi, ale lubie niektóre figurki maryjne jak są dobrze wykonane. Stoi u mnie nawet taka obok "trzech małpek".
Poczytaj biedny człowieku na temat Objawień Maryjnych, których na przestrzeni wieków było mnóstwo! Zwłaszcza w ostatnich dwóch stuleciach i spróbuj je podważyć, a wtedy dopiero możesz zacząć poważnie dyskutować na temat, na który - póki co - nie masz bladego pojęcia.