Lolek, daruję ci życie
Lolek, niech zmęczony uśmiech zawita na twej twarzy i rozpromieni twoje niskie czoło. Obiecuję, że cię nie dorwę.
Żartowałem tylko, kumasz bazę?
Jest nowy, piękny dzionek. A ja właśnie się obudziłem i mam ciężkiego kaca. Dziś nie jest zatem dobry dzień na umieranie, Lolek.
Przysięgam na truchło Wojtyły w Watykanie, że nawet nie spisałem twojego numeru GG ani też telefonu. Lolek, next time, nie bądź takim idiotą, żeby upubliczniać swoje namiary.
Lolek, ucz się życia. Dużo czytaj. Rozwijaj się intelektualnie oraz duchowo. Ja wiem, że to trudne dla ciebie, lecz życzę ci powodzenia. Poza tym: myśl. Myśl kolego, i nie dawaj się tak łatwo robić w głupa. Życie jest pełne zasadzek i podstępów. Nie można zbyt szybko zaufać komuś obcemu, bo cię zrobi w konia, okradnie albo wydupczy bez mydła.
Kloss, to takie urocze, że ująłeś się za tego matoła, Lolka. Wzruszyłem się. Postąpiłeś prawdziwie po chrześcijańsku.
Ja jednak nie jestem chrześcijaninem. Dlatego z uśmiechem na moim skacowanym ryju, mogę śmiało rzec wam obu: walcie się, ciecie.
Saurus serdecznie was pozdrawia.
Saurus zawsze będzie sobą: dumny, niepokonany, nie schyla karku przed nikim i nie klęka przed bogami, kapłanami, czy tanimi wypiekami z mąki i wody, które nazywacie hostią , czy jakoś w tym stylu.
Idę do sklepu po browce, bo mi głowa źle robi (to taka kalka z francuskiego) po wczorajszym chlaniu. Uhhh, zabiłem wczoraj dwóch katolików, obszczałem krzyż pod kościołem i rozwaliłem z buta przykościelną gablotę.
Człowiek czuje, że żyje.

Wymiękłes.
Oj koles,sma sobie świadectwo wystawiłes .
Zakompleksiony cwaniaczek ....
Zajeb* silną!
Idź się wysr*
Ja wywalibym najpierw wszystkich spamerow i ''kontrowersyjnych'' nastolatkow. Potem moznaby wziac sie za pijakow i cpunow, ale po kilku czystkach zostaloby dwoch, trzech userow.
Wychodzę cało z każdej opresji.
Być może dlatego, że czuwa nade mną mój osobisty Anioł Stróż.
Nie złamała mnie nawet noc na dołku w celi z dwoma napakowanymi dresiarzami, z lampą palącą się całą noc.
Po prostu - jestem nie do zayebania.
Nie boję się nikogo i niczego.
Nawet Panaboga się nie boję.
A co dopiero Lolka.
Ostry jesteś